szklana pułapka z napisem “Love!”

“Wyluzuj a będzie lepiej część druga” … czyli jak robić to co się kocha mimo tego, że chce się odpocząć? Po prostu, wystarczy spojrzeć na parę młodych. Kurde, ich uśmiech na twarzy, stres, płacz (oczywiście w pozytywnym sensie), jest czymś pięknym i niesamowitym. Zrzeszenie “fotograf chałturnik” towarzyszy temu upamiętniając te godziny a nawet i sekundy z ich wyjątkowego dnia.

Mogło by się w końcu wydawać, że wszędzie historia ta sama. W zasadzie? Czemu nie: przygotowania-błogosławieństwo-ślub-bramy-pierwszy taniec-wesele-oczepiny. I tak praktycznie za każdym razem. Jednakże na każdym takim ślubie czy też weselu jest zupełnie inaczej. Planu się trzymamy, ale zawsze inaczej jest on realizowany. Niekiedy czegoś zabraknie na sali weselnej a nieraz ważnej osoby przy błogosławieństwie. Ktoś się spóźnia? Widocznie na mieście musi być duży korek. Każdy taki dzień ma swoje historie …

Co do zdjęcia tytułowego … i tutaj zapomniałem co miałem napisać.

Zostało ono zrobione podczas wesela/ślubu, które de facto już publikowałem na łamach tej strony, czyt. części pierwszej. Tak, wówczas postanowiłem bardziej wyluzować, być może, że byłem już trochę zmęczony i coś mi mówiło, że to będzie dobry dzień z dobrymi ujęciami. Mam nadzieję, że się nie myliłem.

Nie odpuściłem i zacząłem robić tego “byle jak”, dla Waszej wiadomości, wyluzowałem, czyli bardziej zabawiłem się fotografią, że się tak wyrażę – odblokowałem kolejny level albo poleciałem na kodach, które brałbym na każdej imprezie.

W piątek byłem jeszcze w Kołobrzegu na weselu a w sobotę czekała mnie kolejna impreza. Zatem, powrót do domu, ładowanie bateryjki, ogarnianie karty pamięci i można było spokojnie wybierać się na drugą imprezę. Wszystko piknie, młody, młoda, suknia w szafie, kościół i pochód z góry. W końcu przyszedł czas na salę. Pierwsze wrażenie? Genialny wystrój, nie wiedziałem co powiedzieć. Gdzieś po kącie – ciężki dym na pierwszy taniec. Zespół? Znajomi. W szklanej sali (czy jakoś tak, w sumie nie wiem jak to się nazywa), wielki napis Love. Kurde, Kaweński, to będzie to tylko dobrze to wykorzystaj. Radość niesłychana, morda zacieszona, czekamy aż się ściemni – będzie lepszy efekt.

Gdy zrobiłem to zdjęcie i zobaczyłem na ekranie Canona jak to wygląda byłem zachwycony. Oczywiście nie obeszło się bez wcześniejszych ustawień typu: temperatury, lampy, przysłony etc … ale się udało. Obróbka tego w photoshopie była kwestią czasu bo wiedziałem, że będzie to czysta przyjemność.

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *